Cisza

Cisza

Wzrok, słuch, smak, węch, dotyk, o tylu zmysłach dowiemy się podczas lekcji w szkole. Tymczasem naukowcy są dziś zgodni, że oprócz tych pięciu powinniśmy też pamiętać o czterech kolejnych. Należą do nich: zmysł temperatury, zmysł równowagi, umiejętność odczuwania bólu i świadomość własnego ciała. Ten ostatni zmysł za każdy razem przypomina mi doświadczenie, a właściwie jedną z prób z Testu pilota Pirxa Stanisława Lema.

Zmysły te nieustannie pozwalają nam odbierać świat i siebie, bo być może podobnie jak Pirx w przypadku braku odczuwania narażeni bylibyśmy na myślenie o swoim nie-bycie, o rozpłynięciu się w bliżej nieokreślonej nieokreśloności. Na nasze zmysły w różny sposób możemy wpływać, albo mówiąc inaczej nad nimi panować czy posługiwać się nimi.

Dziś o jednym z nich. Parę miesięcy temu dotarło do mnie, że praktycznie nie potrafimy zamknąć się na dźwięk. Nasze uszy są tak zbudowane, że nie potrafimy ich zamknąć by nie słyszeć np. tak jak oczy by czegoś nie widzieć. Możemy oczywiście sztucznie zasłonić uszy, ale wtedy słyszymy i to bardzo mocno siebie. Gozyliony elektronów szumią nam w głowie, słychać jak oddychamy, jak bije nam serce itd. Mimo braku tej fizjologicznej możliwości bardzo potrzebujemy ciszy – nie tej absolutnej, nie tej niemierzalnej już na skali decybeli, ale jednak ciszy.

Bardzo często cisza jest spokojnym szumem, jest być może nawet muzyką.  Przypominam sobie pierwszy wpis na tym blogu zatytułowany słówko na ucho, a opublikowany dokładnie 10 lat temu – to nie wyobrażalne, jak czas szybko płynie, choć przecież tak jednostajnie i przewidywanie.

Słówko na ucho, jeden z elementów pedagogii Księdza Bosko wykorzystuje to nasze otwarcie, tę naszą chęć słuchania, o ile jej nie zagłuszymy. Dlatego słówko na ucho, ciche i delikatne zmusza do wysiłku wsłuchania się czyli poszukiwania ciszy. Właściwie możemy powiedzieć, że działanie pedagogiczne rozpoczyna się momentu  gdy doprowadzamy wychowanka do stanu „ciszy” w którym rozpoczyna się jego samo poznanie, samowychowanie, samostanowienie itd. Każdy z nas potrzebuje ciszy. Przypominam sobie jedno wakacyjne doświadczenie z roku 1993, w czasie zafundowanej nam i młodzieży niespodzianki na turnusie, muzyka była tak głośna, że nie mogłem usłyszeć swoich myśli.

Zdecydowanie wcześniej niż opublikowanie na blogu „słówka na ucho”  przeczytałem książkę zatytułowaną Rozmowy o milczeniu. Jej autor o. Lucien Cheneviere OCR, jeden z rozdziałów zatytułował Bramy milczenia.

Odnalazł cztery przestrzenie naszej woli, które mają wpływ na brak ciszy w nas, a nawet powstawanie hałasu – tego nie mierzalnego w decybelach. To zupełnie inna przestrzeń ciszy, nie mniej ważna, choć mniej zauważalna, ale zdecydowanie bardziej uciążliwa, bo nie tak łatwo – zmysłowo dostrzegalna. Tekst poniżej nie jest dosłownym cytatem.

Po pierwsze o. Lucien wspomniał, że nasza wola może wpływać na skutki zakłóceń. Dlatego – sugerował uciszaj wewnętrzny hałas wywołany przez: wspomnienia, ciekawość, niepokoje.

Po drugie, napisał: wola może wpływać na wywołanie zakłóceń. Unikaj więc wewnętrznych dyskusji: zaobserwuj bieg myśli jednego dnia – ile znajdziesz tam dyskusji z urojonymi rozmówcami; niezadowolenie wobec przełożonych którzy nas nie kochają, nie doceniają, nie rozumieją, zbyt ciaśni wobec nas innych „uciśnionych”; powstaje w nas sąd – w którym jesteśmy prokuratorem, przewodniczącym, sędzią, ławnikiem – rzadko adwokatem.

Ludzka opinia niczego Ci nie dodaje – jesteś taki jakim Cię Bóg widzi. Bądź szczęśliwy i promieniuj Chrystusem. Twoja dusza nie jest „rynkiem (a już na pewno nie finansowym)” ale świątynią. [Rozmowy o milczeniu. o. Lucien Cheneviere OCR] 

Po trzecie. Wola może wpływać na same zakłócenia. Zwalczaj więc wewnętrzne obsesje: nie opanujesz na zawsze i całkowicie wewnętrznych myśli i obrazów ale kiedy konfrontujesz je z prawdami wiary widać ich kruchość. Te obsesje to: uważać się za mniej kochanego, nienawidzonego, prześladowanego, niezrozumianego; być zazdrosnym  lub zbuntowanym przeciw czyjejś wyimaginowanej czy rzeczywistej wyższości; dręczyć się i oburzać niedoskonałościami innych; zabiegać o wpływanie na osoby które nie podlegają naszej władzy ani autorytetowi.

Wreszcie po czwarte, wola może wpływać na zasięg lub kierunek zakłóceń. Oddalaj troskę o samego siebie – nie mów do siebie o sobie (rachunek sumienia jest krótki i raz dziennie): nie narzekaj na trudności życia; nie przeceniaj swoich cierpień ani ofiar – jeśli rozumiesz tajemnicę Krzyża to wszystko jest jasne; nie zabiegaj o piękno swojej duszy – spełniaj wolę Bożą, zgódź się całym sercem na granice Twoich możliwości, nie wchodź w konszachty ze złem ale pamiętaj, że na zawsze pozostaniesz grzesznikiem.

Cisza. Wieczorny spokój i pokój w domu.

Cisza. Harmonia i bogactwa różnorodności natury.

Cisza. Muzyka, która koi, prowadzi, unosi.

Cisza. Modlitwa w której cały świat staje się tak mały, że mogę go schować w dłoni i nic już nie boli, nie strasz, nie wymusza.

Cisza, w której naprawdę słyszę siebie.

Cisza – podaruj ją sobie.

[Foto: 1. Małgorzata Dziewa, 2. Dariusz Bartocha sdb]

Author: Dariusz Bartocha

Share This Post On