Scyzoryk

„Scyzoryk, Scyzoryk tak na mnie wołają

Ludzie spoza mego miasta …” [Liroy]

To prawda, zanim Liroy to wyśpiewał też wołali i zawsze się dziwiłem o co im chodzi, jaka „kraina latających noży?, jacy nożownicy?. Czasami pytano mnie czy mam przy sobie mały rozkładany nożyk, z nadzieją, że mam bo przecież wszyscy kielczanie noszą je przy sobie.

Dopiero po wysłuchaniu audycji (http://www.polskieradio.pl/9/Audycja/7404)  pani prof. Katarzyny Kłosińskiej (http://portal.uw.edu.pl/web/instytut-jezyka-polskiego/katarzyna-klosinska) w radiowej Trójce dowiedziałem się, że skąd może pochodzić ta nazwa. (niestety nie mogłem znaleźć w archiwum tej wypowiedzi, jeśli znajdę, podam link).

kło_crStanisław Starke w 1907[1] kupił na obrzeżach Kielc ziemię z zamiarem otwarcia huty. Wcześniej, bo w 1895 jego ojciec Ludwik otworzył pod Suchedniowem odlewnię żelaza. Plan otwarcia kieleckiego zakładu, Stanisław zrealizował dopiero 12 sierpnia 1919 roku, już w odrodzonej Polsce i nazwał go „Ludwików”[2], na cześć swojego ojca.

Zakład ten funkcjonuje do dziś[3]. Po maturze a przed studiami miałem okazje przez 6 miesięcy w nim pracować.

Wróćmy do scyzoryka. Jak podaje wikipedia o Hucie Ludwików: „Kolejny sukces przyszedł w 1936 roku, kiedy Huta Ludwików zdobył kolejny kontrakt rządowy, tym razem na szable dla kawalerii. Wz Szabla. 34 był jednym z najlepszych mieczy 20 wieku i został nazwany „Ludwikówką”, od nazwy firmy”[4]. Pani prof. Katarzyna Kłosińska dodaje, że szablę tę nazywano też scyzorykiem, podobnie jak mówił o swojej szabli (właściwie to był rapier) Gerwazy w Panu Tadeuszu Adama Mickiewicza.

Gerwazy, od pokojów Sędziego odparty,
Ustąpić musiał przez wzgląd dla hrabiowskiej warty.
Więc nie mogąc zemścić się na nieprzyjacielu
Myślił o drugim wielkim tej wyprawy celu.
Jako człek doświadczony i biegły w prawnictwie,
Chce Hrabiego osadzić na nowym dziedzictwie
Legalnie i formalnie; więc za Woźnym biega,
Aż go po długich śledztwach za piecem dostrzega.
Wnet porywa za kołnierz, na dziedziniec wlecz
I zmierzywszy mu w piersi Scyzoryk, tak rzecze:
„Panie Woźny, pan Hrabia śmie Waćpana prosić, […]”
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Księga ósma, Zajazd

Chwieje się – a wtem postrzegł, że blisko Gerwazy
Walczy; zawołał: „Jezus Maria! Scyzoryku!”
Adam Mickiewicz, Pan Tadeusz, Księga dziewiąta, Bitwa

Pozostaje jeszcze jedna zagadka. Jan Główka, dyrektor Muzeum Historii Kielc, przeglądając tomy „Inwentarza depozytów Muzeum Polskiego Towarzystwa Krajoznawczego w Kielcach”, znalazł wpis „dokonany przez ówczesnego kustosza muzeum Tadeusza Włoszka, który opisując jeden z eksponatów, zaznaczył, że dali go dwaj jego znajomi, „kieleckie scyzoryki”, i wymienił ich nazwiska. […] Zauważa, że określenie „scyzoryk” zostało użyte żartobliwie, z przymrużeniem oka”[5]. Kto wie co pan dyrektor wtedy chciał powiedzieć o tych dwóch panach, zapewne nie chciał ich nazwać nożownikami i nie określał tymi słowami ich stosunku do siebie ani innych.

[Foto 1: http://morguefile.com]
[Foto 2: Monika Duda]

[1] Dane za stroną Muzeum historii Kielc; http://www.muzeumhistoriikielc.pl/CMS/kielce/historia_huty_ludwikow.html
[2] Więcej na ten temat można poczytać na stronie: https://en.wikipedia.org/wiki/Huta_Ludwik%C3%B3w
[3] https://pl.wikipedia.org/wiki/Zak%C5%82ady_Wyrob%C3%B3w_Metalowych_%E2%80%9ESHL%E2%80%9D
[4] Tekst udostępniany na licencji Creative Commons.
[5] http://www.wici.info/News,najstarszy_kielecki_scyzoryk,9589.html

Author: Dariusz Bartocha

Share This Post On