Różowe gaudete

Skąd się wziął ten różowy kolor na mszy świętej? Przygotowując się na tegoroczny adwent, wspominam słowa z III niedzieli adwentu w zeszłym roku.

Różowe gaudete

Co roku pojawia się w jedną niedzielę adwentu komentarz, że dziś zakładamy szaty koloru różowego na znak radości. Swoją drogą wybierając barwy radosne nie koniecznie wybieramy kolor różowy. W zakrystii podczas ubierania się pojawiają się uśmiechy, bo kolor różowy używany jest przez małe dziewczynki, czasami przez nastolatki, ale nie jest kojarzony ze światem mężczyzn. Postanowiłem więc rozprawić się z tym różem w liturgii.

Szukając w zasobach Internetu dlaczego w kościele dziś zakładamy szaty koloru różowego natraficie prawie na wszystkich stronach na ten sam tekst. Nie wiem czy jesteście już po tym poszukiwaniu? Być może warto dziś to przywołać.
Rozpocznę od tego, że w ciągu roku są tak zwane okresy mocne, czyli w takie w których nie można w niedziele sprawować innej uroczystości np. odpustowej. Do takich okresów należą np. te oznaczone fioletowym kolorem szat czyli adwent i wielki post – choć nie tylko te.

Fiolet jako barwa powstaje ze zmieszania błękitu i czerwieni. Barwy te odpowiednio wyrażają to co duchowe i to co cielesne.
Z jednej strony mogą określać człowieka jako takiego, czyli jako istotę cielesno duchową, także Wcielenie Chrystusa – zjednoczenie tego co boskie i tego co ludzkie, a z drugiej oznaczają walkę w nas między tym co duchowe, a tym co cielesne.
Wyjaśnienie to ukazuje dlaczego mimo podkreślania, że adwent jest radosnym czasem oczekiwania, tak łatwo porównujemy go z wielkim postem. Czasami może nadmiernie przywiązujemy smutek do powagi słów czy sytuacji. Wydaje nam się, że jeśli coś jest radosne to na pewno bezrefleksyjne, płytkie albo wręcz frywolne – choć nie koniecznie tak musi być.

Trzeba jednak dodać, że kiedyś adwent miał, podobnie jak Wielki post, charakter bardzo pokutny. Być może bacie, a może już tylko prababcie wspominają jak przed rozpoczęciem Wielkiego postu wyparzano naczynia, by przypadkiem nie pozostała w nich ani drobina tłuszczu.
Jeśli post miał tak poważny i w pewien sposób twardy charakter to niedziela gaudete, III niedziela adwentu była niedzielą, która pozwalała w połowie oczekiwania na Boże narodzenia nieco ten post złagodzić. Dziś już pewnie tego tak dotkliwie nie odczuwamy, choć znak w liturgii pozostał.

W adwentowe niedziele  nie dekorujemy ołtarza kwiatami, poza niedzielą gaudete, w którą używamy różowego koloru szat liturgicznych ukazującego rozświetlenie fioletu, a tym samym bliskość Bożego Narodzenia.
Dobór tego koloru wynika także z jego skojarzeniem z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Słyszymy to często we fragmencie ewangelii według św. Łukasza: w pieśni Zachariasza: nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają. [Łk 1, 78n]
Oczywiście widzą to Ci, którzy pozostają wrażliwi na takie znaki.

Pozwólcie mi na jeden mały drobiazg. Wiersz Agnieszka Bartol, która zmarła w kwietniu 1990 r. w wieku 12 lat. Wiersz nosi tytuł sztorm.
– Kiedy jest sztorm, no, kiedy?
– A wtedy, rybeńko, wtedy
Gdy niebo okryje się fioletem
A wiatr zaczarowanym fletem
Zagra mu tango pomarańczy
– no i co ?
– Ono tańczy. [Agnieszka Bartol. Tomik – Agnieszko wróć]

Paschalna duchowość radości i optymizmu

Podobno[1] Ojciec Albert Krąpiec OP powiadał, że wobec spraw materialnych stara się stosować maksymę: Mam zawsze więcej, niż potrzebuję. To à propos dzisiejszego bohatera św. Jana Chrzciciela.

Radość, skąd ta radość? Dla wierzących źródło jest oczywiste. Pan naprawdę zmartwychwstał! To najważniejsza prawda wiary chrześcijańskiej. „Definitywne życie z Bogiem jest naszym ostatecznym celem, a także naszym celem już od teraz, dlatego, że stało się ono rzeczywistością w ciele Jezusa Chrystusa”[2].

Pragniemy i poszukujemy szczęścia. „Radość jest najbardziej szlachetnym wyrazem szczęścia i razem ze świętowaniem i nadzieją, jest charakterystyczna dla duchowości salezjańskiej. Wiara chrześcijańska jest głoszeniem radykalnego szczęścia, obietnicą i udzieleniem «życia wiecznego»”[3].

Radość jest darem, to Bóg jest źródłem prawdziwej radości i nadziei. Salezjańska duchowość młodzieżowa proponuje prostą, radosną i pogodną drogę świętości. Młodzież Księdza Bosko „pojęła dobrze lekcję życia, mówiła w języku typowo oratoryjnym, że „świętość polega na tym, aby być stale radosnymi”[4].

Przyjmijmy przesłanie niedzieli gaudete. Niech „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, niech mobilizuje nas do rozwoju tego co duchowe i to co cielesne. Radosnego oczekiwania.

[Foto: Morguefile.com. Autor: perkoset]

[1] http://diecezja.waw.pl/423 Krapiec
[2] Pascual Chavez. Komentarz do wiązanki 2014,Kraków 2014, s.32
[3] Tamże
[4] Tamże

Author: Dariusz Bartocha

Share This Post On