Pewne błogosławieństwo

Za każdym porusza razem mnie to błogosławieństwo: „Niech Was Pan błogosławi i strzeże. Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad Wami, niech Was obdarzy swą łaską. Niech zwróci ku Wam oblicze swoje i niech Was obdarzy pokojem.” Jest ono oparte na tekście z księgi Liczb, zacytuję go poniżej.

To błogosławieństwo brzmi jak często powtarzane życzenie: „Wszystkiego najlepszego”. Wiem, że tak sformułowane życzenie może zabrzmieć banalnie. Jeśli jednak jest naprawdę szczere, jeśli wypowiada to nasz przyjaciel, albo przynajmniej ktoś życzliwy nam, to czy można życzyć czegoś więcej niż najlepszego?; najlepszego przebudzenia, najpiękniejszych myśli, najwspanialszych … itd., to znaczy wszystkiego, totalnie wszystkiego najlepszego. Bronię życzeń składanych, bądź kończonych takimi słowami choć wielokrotnie sam używam innych słów, personalizuje życzenia, wybieram coś specjalnego dla danej osoby. Niemniej w całej swojej głębi życzenia „wszystkiego najlepszego”, są wyrazem absolutnej życzliwości. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że jeśli komuś życzymy wszystkiego najlepszego to jakbyśmy podejmowali decyzję, że to ta osoba będzie miała wszystko najlepsze czyli lepsze ode mnie – czyż to nie piękne życzenie – oddaje Ci wszystko co najlepsze, sobie zachowuje trochę gorsze, bo tak Cię kocham.

Wracam do błogosławieństwa. Jest ono „jakby trwające wiecznie” przez swoją historię i powtarzalność. Błogosławieństwo jest takim dobrym życzeniem od Boga. Nieświadomym może się kojarzyć z jakimś zaklęciem, magią lub czymś podobnym. Zadziwiające jak często ludzie tęsknią za ty by być uzbrojonym w taką moc – by ich słowo lub gest coś sprawiał, natychmiast i ponadludzka siłą. Tak dzieje się w wielu bajkach, w fantastyce, w wyobraźni dzieci itd. W tym przypadku nie mamy do czynienia z podobną rzeczą, ale z czymś realnym choć duchowym. Błogosławieństwo nie jest prośbą skierowaną do Boga, ani nie jest „nakładaniem” jakiegoś obowiązku czy polecenia na tego komu składamy życzenia, ale jest realizacją woli Boga, który w swojej wielkiej pokorze wobec człowieka – może brzmi to dziwnie, ale jak to lepiej powiedzieć – godzi się na to, że jeśli spełniamy pewne warunki – On uczyni tak jak mówimy.
Niech więc zabrzmi to błogosławieństwo tak jak zapisano je w Biblii i tak osobiście jak każdy z nas może je przyjąć, z całą moja życzliwością i mocą kochającego Boga.

Niech cię Pan błogosławi i strzeże
Niech Pan rozpromieni oblicze swe nad tobą,
niech cię obdarzy swą łaską.
Niech zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem [Lb 6,24-26].
[Foto] http://morguefile.com

Author: Dariusz Bartocha

Share This Post On

3 komentarze

  1. Darku, kiedyś wspominałam, że darem jest tak mówić, aby osoba, która nas słucha odczuwała każde wypowiadane słowo. Darem jest również umiejętność słuchania. Posiadasz jedno i drugie. Czekam z niecierpliwością na kolejne zastanowienie. Dziękuję, za to, że odważyłeś się pisać

    Post a Reply
  2. Jestem tu pierwszy raz! dlaczego? Nie miałam pojęcia, że prowadzi Ksiądz bloga! Będę zaglądać i czytać. (: Dziękuję.

    Post a Reply
    • Prowadzi to może za dużo powiedziane – porostu czasami udaje mi się coś napisać. Miło Cię tu gościć.

      Post a Reply

Trackbacks/Pingbacks

  1. Inaczej o początku « z a s t a n o w i e n i a - [...] temu 1 stycznia pisałem o błogosławieństwie, które pozwalało nam z optymizmem patrzeć w przyszłość. Dziś dwa słowa o spojrzeniu…

Submit a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.