Kulturalne czwartki

Bywa, że historia w nieoczekiwany sposób zatacza koło. W pierwszych tygodniach mojej pracy w kieleckim oratorium, a było to ponad 20 lat temu, urodził nam się pomysł czwartkowych spotkań z kulturą. Planowaliśmy naprzemiennie koncerty, spotkania z ciekawymi osobami, dzielenie się poezją, literaturą itd. Po pierwszej euforii musieliśmy jednak zmienić formułę i wieczory z kulturą odbywały się tylko raz w miesiącu. W tamtym czasie ilość organizowanych codziennie popołudniowych zajęć zupełnie uniemożliwiała spotkania w każdy czwartek. Po paru latach tamten pierwotny zamysł przerodził się w cykl spotkań zatytułowanych Kto szuka, ten żyje, który na początku był elementem rocznego projektu, ale ostatecznie przerodził się w comiesięczne akcje odbywające się w kieleckim oratorium aż do dziś.

Gdzie to koło historii? Od dwóch miesięcy jestem w Oświęcimiu. Tutaj, kilka lat temu, na chwilę przed stuleciem powstania, odnowiono działalność miejscowego oratorium. U początku jego działalności także pojawił się pomysł czwartków z kulturą. Szczę-śliwie ta inicjatywa jest kontynuowana i prawie ze stu-procentową skutecznością jest realizowana w każdy czwartek. Więcej nawet, początkowa uciążliwość usta-wiania, nagłaśniania i dekorowania wybranych sal, by przygotować je do koncertu, zaowocowała powstaniem sceny kameralnej, która samym wyglądem i wa-runkami technicznymi nie tylko umożliwia, ale wręcz mobilizuje do występów na wysokim poziomie.
W pierwszy czwartek września 136. czwartkowy koncert rozpoczął kolejny rok oratoryjny. Pisząc ten tekst, przypomniałem sobie, zapewne wszystkim znane z historii, słynne obiady czwartkowe, które czasami nazywane były mądrymi obiadami. Spotkania te organizował król Stanisław August Poniatowski, choć ich inicjatorem był książę Adam Jerzy Czartoryski, notabene dziadek Augusta Czartoryskiego, późniejszego salezjanina i błogosławionego. Obiady czwartkowe na wzór paryskich salonów literackich były spotkaniami polskich intelektualistów.

Czy zbieżność dotyczy wyłącznie dnia tygodnia – czwartku? Myślę, że raczej wynika ona z potrzeby doświadczania i tworzenia dzieł kultury. W działalności salezjańskiej jest to bardzo ważny element, ponieważ wychowanie i kultura są jedną z czterech płaszczyzn – obok ewangelizacji i katechezy, troski o powołanie i przygotowania do zaangażowania społecznego – charakteryzujących typową działalność salezjańska w każdym dziele. Dlatego tak wielką radością i równocześnie nadzieją na przyszłość są kolejne kulturalne przedsięwzięcia. 29 września 2017 roku odbyła się premiera spektaklu Tango Sławomira Mrożka przygotowanego przez oratoryjną młodzież pod egidą młodych reżyserów: Dariusza Lichańskiego oraz Stanisława Juszczyka. Wszystkie elementy przedstawienia: reżyseria, gra aktorska, scenografia i muzyka wzbudziły szczery zachwyt publiczności, ale nie jest to miejsce, by wystawiać sztuce recenzję, raczej aby zaprosić do obejrzenia kolejnych spektakli. O szczegółach informuje nowa, piękna strona oratorium pod adresem: oratorium1915sdb.org.pl.

Wrócę na chwilę do czwartku, bo być może jest w tym jakiś ukryty sens. Z jednej strony jest to kolejny dzień po trzech, a właściwie po czterech dniach pracy czy nauki, bo pozostaje tylko piątek, więc o wiele łatwiej powiedzieć sobie: dam radę ze wszystkim, zdążę, mam na to czas. Z drugiej strony, zostawiając piątkowi choć trochę pokutny charakter, a na sobotnie wieczory i niedziele rezerwując bardzo świąteczne lub wielkie wydarzenia, czwartek pozostaje zwyczajnym dniem, ze zwyczajną,  jakby codzienną, kulturą.

Niech tak zostanie. Zapraszam na codzienne, choć niecodzienne, specjalne spotkania z kulturą w czwartek. Twórzmy ją i odbierajmy, ujawniajmy w niej prawdziwe bogactwo człowieczeństwa, prawdziwe skarby młodości. Niech także kultura buduje to, kim jesteśmy.

[Foto: Martyna Łysoń. Grafika: Dariusz Lichański]

Author: Dariusz Bartocha

Share This Post On