Jacek na nowo fascynujący

Rzymskie marcowo-kwietniowe rekolekcje zaowocowały miedzy innymi moją fascynacją postacią – jak się dowiedziałem – wielkiego polskiego świętego. Ksiądz Arkadiusz Nocoń, notabene prałat, choć zarówno w codziennych relacjach jak i sposobie głoszenie nie prezentował stereotypowego wizerunku prałata, zaprowadził nas jednego dnia do kościoła pw. św. Sabiny. Ten dominikański kościół z klasztorem skrywa sporo tajemnic związanych ze świętym Jackiem. Do tego miejsca dotarł św. Jacek, tam odbywał nowicjat, tak w klasztornej kaplicy przyjął habit, tam wreszcie zapisano jego imię jako świętego, tu po założycielu zakonu świętym Dominiku.

Zapewne jeszcze nie raz usiądę by napisać klika zdań o św. Jacku i jego historii. Osobiście historia św. Jacka jest dla mnie ważna, ponieważ 15 sierpnia 1898 roku, dokładnie 641 lat po śmierci św. Jacka Odrowąża, pierwsi salezjanie w Oświęcimiu przejęli ruiny podominikańskiego klasztoru i kościoła. Do dziś ten dom jako pierwszy w którym salezjanie są nieprzerwanie nosi nazwę „Casa Madre” – dom macierzysty. W tym miejscu w którym św. Jacek patronował oo. Dominikanom, Salezjanie pod jego opiekę oddali wspólnotę zakonną, polecając całe dzieło wychowawcze opiece św. Jana Bosko. Symbolem łączności tego miejsca z historią jest niewielka kaplica przygotowana w dawnym kapitularzu mieszcząca się na dziedzińcu pomiędzy szkołą a sanktuarium i dedykowana św. Jackowi. Na opis kaplicy tez przyjdzie czas – zwłaszcza jak zakończy się jej odnowienie. Pisząc o Jacku posłużę się Fragetem książki, która właśnie czytam odkrywając na nowo św. Jacka.

Jacek Odrowąż urodził się w rodzinie o chrześcijańskich tradycjach około 1183 roku w Kamieniu Śląskim, a zmarł w Krakowie 15 sierpnia 1257. Jacek był pierwszym Polakiem, który przystąpił w Rzymie do nowo utworzonego Zakonu Kaznodziejskiego, popularnie zwanego od imienia założyciela Dominikanami.

„[…] był czas, gdy br. Jacek był na polskich ziemiach uznanym prorokiem. Wraz z bł. Czesławem i pozostałymi towarzyszami założyli polską prowincję Zakonu Kaznodziejskiego, a tego, jaki jest charyzmat tego zgromadzenia, uczyli się od samego św. Dominika. Od niego też przyjęli habity. To Jackowi przyszło spełnić wielkie marzenie założyciela zakonu – zaniósł Ewangelię ludom, które nigdy nie słyszały o Chrystusie. Również dzięki wysiłkom jego i jego braci, wspieranym przez kolejnych biskupów, w XIII wieku chrześcijaństwo zaczęło być w naszym kraju religią wszystkich warstw społecznych, także niższych. Jacek pomagał też wprowadzać w życie reformy Kościoła postanowione na IV Soborze Laterańskim: wymóg udziału co niedziela w mszy świętej, praktykę spowiedzi usznej przynajmniej raz do roku, stworzenie sieci darmowych szkół parafialnych oraz podniesienie poziomu wykształcenia kleru. Jacek Kowalski w Hymnie uroczystym do świętego Jacka śpiewa, że wybierzmował on Polskę, i to chyba najkrótsze i najbardziej precyzyjne podsumowanie dzieła tego zakonnika. Pomógł on mieszkańcom polskich księstw przejść od wyznawania chrześcijaństwa jako religii narzuconej przez władcę do przeżywania go jako świadomie wybranej wiary. O mocy Boga chrześcijan świadczyły nie tylko Jackowe kazania, ale także cuda wymodlone przez niego za jego życia, a potem wybłagane dzięki jego wstawiennictwu. Zresztą nie tylko o mocy – także, jeśli nie przede wszystkim, o Bożym miłosierdziu.

Najczęściej Jacek jest przedstawiany w swoim biało-czarnym habicie, na który ma założoną stułę – znak święceń kapłańskich. W prawej ręce trzyma monstrancję, w lewej – figurkę Matki Bożej. To nawiązanie do jednego z przypisywanych mu cudów, ale także wskazanie na metody ewangelizacji, jakie stosował. Sprawował Eucharystię, przygotowywał do niej przez kazania i spowiadanie, a nawróconym pozostawiał jako narzędzie dalszego duchowego rozwoju sposób modlitwy, który wtedy dopiero się kształtował, by w XV wieku uzyskać dobrze nam znaną formę różańca. Tym samym oddawał ich pod opiekę Marii Panny której wstawiennictwa i opieki niewątpliwie sam wielokrotnie doświadczał, jak mu to obiecała na początku jego misji.
Świętym został ogłoszony w epoce największego rozkwitu Rzeczypospolitej – pod koniec XVI wieku. Równocześnie były to czasy zmagania się Europy z atakami ze strony Turcji osmańskiej i zagrożenia islamem. Polski dominikanin został uznany przez papieża za opiekuna walczących z muzułmanami w obronie chrześcijaństwa. O jego wstawiennictwo prosił przed bitwą pod Wiedniem Jan III Sobieski, ten sam król po zwycięstwie wystarał się o ogłoszenie św. Jacka patronem Polski. Ten opiekował się Polakami przez dekadencki wiek XVIII zakończony rozbiorami, potem czas, kiedy na mapie nie było naszego kraju, obie wojny światowe, aż do II Soboru Watykańskiego, gdy na liście patronów Polski zastąpił go św. Jan Kanty.”

[Cytat z wprowadzenia do książki „Wierny pies pański. Biografia św. Jacka Odrowąża” autorstwa Elżbiety Wiater. Kraków 2015.]

Jacek został ogłoszony świętym w Bazylice św. Piotra przez papieża Klemensa VIII 17 kwietnia 1594 roku. Był to pierwszy proces kanonizacyjny dokonany według nowego prawa i w formie, w generalnych założenia zachowanej do dziś. Figura św. Jacka jako jednego dwóch Polaków (kolejnym jest św. Jan Paweł II), znajduje się wśród 140 świętych na Kolumnadzie Berniniego przed Bazyliką św. Piotra na Watykanie.


[Foto 1 i 2: Mirosław Niechwiej sdb]

Autor: Dariusz Bartocha

Podziel się

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *