Być, by zaświadczyć

logo_2000_Don_BoscoDrodzy!

Zgodnie z zapowiedzią z ostatniego listu przesyłam wiadomość o tegorocznych zmianach. Komunikuję je za pomocą listu i poczty elektronicznej, co bynajmniej nie jest potwierdzeniem zjawiska z diagnozy postawionej w ostatniej encyklice przez Ojca Świętego Franciszka, który napisał: „ […] istnieje tendencja do zastąpienia realnych relacji z innymi, ze wszystkimi związanymi z nimi wyzwaniami, przez pewien typ komunikacji za pośrednictwem internetu”[1].

Jest jednak prawdą, że choć bardzo chcę spełnić wskazanie XXVII Kapituły Generalnej zapisane w artykule 69 w numerze 6: „zapewnić odpowiedni stan jakościowy i ilościowy wspólnot podczas mądrego i rozsądnego przyjrzenia się poszczególnym obecnościom”, to w tym roku odczuwam pewien niedosyt dialogu ze współbraćmi spowodowany przedłużającym się oczekiwaniem na kluczowe decyzje i wynikającą z tego małą ilością czasu na obecność we wspólnotach w ostatnich dwóch miesiącach.

Ożywiająca obecność

Tegoroczne zmiany dotyczyły głównie katechetów. Prawie w każdym z naszych domów zmieniał się współbrat katechizujący lub prowadzący oratorium. Wielką radością jest „odzyskiwanie dla współbraci” kolejnych godzin katechez oraz zapał i obowiązkowość współbraci w podejmowaniu tego obowiązku, choć oni sami i my także wiemy, że nie jest to proste zadanie.

Serdecznie dziękuję wszystkim katechetom prowadzącym katechezę formalną w szkołach i tę nieformalną w oratoriach. Ten rodzaj posługi spełnia kolejny postulat ostatniej Kapituły:  „Aby być SŁUGAMI młodzieży, musimy przejść: […] od bycia z dala od młodzieży do aktywnej i entuzjastycznej obecności wśród nich z pasją Dobrego Pasterza”[2]. Obecność, powtórzę ponownie „obecność” – a ściślej mówiąc „asystencja”, jest dziś, jak nigdy przedtem, dla nas salezjanów wielkim wyzwaniem i kluczem do sukcesu w wychowaniu. Na niektóre nasze przyzwyczajenia, niecierpliwości, objawy oddalenia od świata młodych nakładają się współczesne zjawiska sprzyjające lub wręcz powodujące u młodych zamykanie się w sobie, w swoim świecie lub życie wirtualnością, która dla wielu staje się bardziej rzeczywista niż świat realny. „Niektóre z tych znaków są równocześnie objawami prawdziwej degradacji społecznej, milczącego zerwania więzów integracji i jedności społecznej.

Dołącza się do tego dynamika mediów i świata cyfrowego, gdy staje się wszechobecna, nie sprzyjając rozwojowi zdolności do mądrego życia, głębokiego myślenia, wielkodusznego miłowania. Wielkim mędrcom przeszłości groziłoby w tym kontekście, że będą świadkami, jak ich mądrość jest przytłumiana pośród rozpraszającego zgiełku informacyjnego. Konieczny jest wysiłek, aby środki te stały się bodźcem do nowego rozwoju kulturalnego ludzkości, a nie degradacją jej najgłębszego bogactwa. Prawdziwej mądrości, owocu refleksji, dialogu i wielkodusznego spotkania między ludźmi, nie osiąga się jedynie na drodze gromadzenia danych, prowadzącego do przesytu i zamętu w swego rodzaju skażeniu umysłowym”[3].

„Choć czasy, w których żyjemy, nie ułatwiają otwarcia na transcendencję, to jednak pragniemy zarówno osobiście, jak i zespołowo nadać Bogu pierwszeństwo w naszym życiu, zachęceni świętością salezjańską i pragnieniem autentyczności ze strony młodzieży”[4]. Poprzedni mój list z kilkoma zdaniami o wspólnotowej modlitwie przypominał kluczowe kwestie pozwalające nam na budowanie dobrych relacji z młodymi, wchodzenie w aktywną i entuzjastyczną obecność wśród nich z pasją Dobrego Pasterza – musimy rozpocząć od bliskiej i realnej relacji z Jezusem Chrystusem oraz z jego mistycznym ciałem, Kościołem – ze wspólnotą wierzących, wśród której najbliższą jest wspólnota zakonna.

Dialog, dobre relacje, „budowanie życia wspólnoty” stają się dziś nie tylko koniecznymi warunkami do jej zaistnienia, ale są świadectwem, ukazaniem możliwych relacji między osobami – czasami nawet światem alternatywnym do tego, z którego przychodzi młody człowiek. Takie doświadczenie może okazać się koniecznym do zauważenia rodziny jako środowiska dojrzewania, wzrostu, bezpieczeństwa – co przywołujemy w dokumencie kapitulnym i o czym przypomina nam Ojciec Święty Franciszek: „Istnieją różne obszary edukacyjne: szkoła, rodzina, media, katecheza i inne. Dobra edukacja szkolna w dzieciństwie i w młodym wieku rzuca ziarna, które mogą wydać owoce w ciągu całego życia. Chcę jednak podkreślić centralną rolę rodziny, ponieważ jest ona miejscem, w którym życie, dar Boga, może w sposób właściwy być przyjęte i chronione przed licznymi atakami, na które jest ono wystawione, może też rozwijać się zgodnie z wymogami prawdziwego ludzkiego wzrostu”[5].

Drodzy!

Życzę Wam wszystkim dobrego wypoczywania, a zgodnie z myślą św. Jana Pawła II: „Bóg ze swoim Słowem czeka na nasz czas wolny…”[6], życzę owocnego czasu rozmyślania, lektury słowa Bożego i bliskości ze Słowem Bożym. Natomiast na czas podróży i wakacyjnych turnusów zostawiam Wam myśl Ojca Świętego Franciszka: „Wszechświat rozwija się w Bogu, który go całkowicie wypełnia. Istnieje zatem misterium, które trzeba podziwiać w liściu, w ścieżce, w rosie, w twarzy ubogiego. Ideałem nie jest tylko przejście ze świata zewnętrznego do wewnętrznego, by odkryć działanie Boga w duszy, ale także wyjście na spotkanie z Nim we wszystkim”[7].

Do zobaczenia w sierpniu w Oświęcimiu.

 

[1]Encyklika Laudato si’, 47.

[2]27KG, 72.

[3]Encyklika Laudato si’, 47-48.

[4]Dokumenty Rady Generalnej, nr 418, s. 136.

[5]Encyklika Laudato si’, 213.

[6]Jan Paweł II,Spotkanie Ojca Świętego z młodzieżą w czasie wolnym, Castel Gandolfo, 3 września 1982.

[7]Encyklika Laudato si’, 233.

[Foto: http://morguefile.com]

Autor: Dariusz Bartocha

Podziel się

Wyślij komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *